Co słychać?
Nie mam chęci. Generalnie do niczego. Zabieram się za coś, by za chwilę stwierdzić, że mi się nie chce albo mam coś innego do roboty. Denerwuje mnie ten stan. Stoję w miejscu, kiedy wszystko pędzi do przodu. Wiem, że tak być dłużej nie może i powoli zabieram się do marszu w poszukiwaniu coraz to większej motywacji.
Póki co ze wszystkiego jestem do przodu. Staram się przygotowywać na bieżąco i jakoś mi się to udaje. Jednak nie robię nic z własnej woli, żeby pójść z materiałem do przodu. Mógłbym obwiniać taki stan rzeczy średnio dwoma sprawozdaniami tygodniowo, ale wiem, że gdybym chciał, to czas na naukę zawsze by się jakiś znalazł.
Powoli do przodu i będzie dobrze. Powoli do przodu!
Choroba jasna!
W poprzednim tygodniu zdołałem wreszcie wyleczyć się z choroby, która trzymała mnie wystarczająco długo, abym narobił sobie zaległości w frekwencji na kilku zajęciach. Na moje szczęście, poszło dość gładko – WF i statystyka nadrobione