Ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej pracy związanej ze studiowaniem. Kolokwia, zaliczenia, a później ewentualne egzaminy. Myślałem, że nie zmuszę się do nauki od rana do wieczora, ale okazuję się być ambitną bestią i potrafię siedzieć do późnych godzin nad kolejnymi listami zadań. Mam nadzieję, że wraz z motywacją i ciężką pracą przyjdą także i dobre wyniki. Póki co, zaliczyłem grafikę inżynierską i laboratorium z technologii informacyjnych. To co najgorsze jeszcze przede mną.
Probowałem w międzyczasie trochę odchamieć. Poszedłem więc na konferencję firmy IBM, a później na spotkanie z prof. Leszkiem Balcerowiczem. Obydwa eventy wywarły na mnie spore wrażenie. Nie zdawałem sobie sprawy, jak wielką potęgą jest IBM oraz ile daje możliwości do samorozwoju w ramach programów e-learningowych. Różne ścieżki rozwoju, bogactwo perspektyw… ale w większości dla informatyków.
Trochę ciekawiej było na spotkaniu z profesorem Balcerowiczem. Może dlatego, że uwielbiam go słuchać. Zawsze, wszędzie i na każdy temat. Po prostu wychodzę z założenia, że trzeba czerpać jak najwięcej z doświadczenia i wiedzy “ludzi wielkich”. Wróćmy jednak do relacji! Z typową dla siebie swobodą, profesor wykładał nam swoją wizję odnośnie Polski dziś i jutro. Po części “prezentacyjnej” przyszła kolej na “pytania od publiczności”. Jak można było się spodziewać, w tłumie pojawił się znawca makroekonomii, który chciał udowodnić rzekome kłamstwa Balcerowicza, a także student z piątego roku podstawiony przez jednego z przeciwników politycznych, próbujący oczernić profesora faktami z 1994(!) roku. Muszę przyznać, że bardzo rozsądnym chwytem jest wysłanie działacza młodzieżówki, by wyciągał brudy z lat, kiedy był co najwyżej w przedszkolu. To wyglądało bardzo inteligentnie i subtelnie.
W każdym razie, moja motywacja dostaje niezłego kopa za każdym razem, gdy spoglądam na pakiet pt. “wizytówka IBMu i plakietka Kazdy ma swoj plan”
Luty 2nd, 2010 at 14:05
“Eventy”? Jeszcze mieszkamy w Polsce, a na naszej fladze brakuje gwiazdek
Co do samej notki – ot, studencki żywot. Każdy z nas, studentów, musi teraz trochę przyłożyć, żeby dalej robić to, co chce. Odchamianie? Ja preferuję innego typu – kino, teatr, koncerty
IBM mnie nie kręci
Luty 3rd, 2010 at 17:29
Tak, “eventy”.
Mój blog, moje “United States of Whatever”
Co ja poradzę, że nikt nie chce ruszyć ciała do kina/teatru, bo żałują pieniędzy na kulturę, a na koncerty ciągle kręcą nosem (“kiepski zespół”, “szkoda kasy” itd.)~~
Grudzień 13th, 2010 at 12:41
blogu, odżyj~!