Ta notka miała zostać opublikowana na początku września. Nie wiem, dlaczego nie została :p
Po ogłoszeniu wyniku matur zabrałem się za świętowanie. Wynik, jaki osiągnąłem pozwolił mi na rozpoczęcie studiowania na tym wydziale i kierunku, na który chciałem złożyć papiery. Życie dopiero teraz się tak naprawdę rozpocznie – od 1 października. Po wszystkich decyzjach, jakie podejmowałem w ciągu swojego żywota, stoję tu, gdzie od zawsze chciałem stać – jako student Politechniki Wrocławskiej (Wydział Elektroniki – Automatyka i Robotyka). Cieszę się, że od teraz to ja będę faktycznym kowalem własnego losu. Jednak w głębi serca odrobinę boję się tego, co może mnie spotkać podczas tej przygody. Czy dam radę? Czy podołam? To wszystko zależy tylko i wyłącznie ode mnie: to jak bardzo się postaram, to jak ciężko będę pracował nad osiągnięciem sukcesu, to czy pozwolę by “sodówka” uderzyła mi do głowy.
Wiem, ile czasu i energii kosztowało mnie stawanie przed kolejnymi wyzwaniami i ciągłe przezwyciężanie własnych słabości, dzięki czemu dotarłem do tego punktu, dlatego zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby być jak najlepszym i “spędzić udane studia”.